O książkach....
Kategorie: Wszystkie | dzisiaj | kiedyś
RSS
piątek, 30 listopada 2007
"Trupy polskie"

Gdyby mnie ktoś zapytał o pisarzy sensacyjnych wartych polecenia podałabym kilka nazwisk angielskich czy amerykańskich twórców. Gdyby natomiast ktoś zapytał o polskich pisarzy piszących sensację to poza Chmielewską ciężko by mi było wymyslić inne nazwiska. Tym bardziej kiedy zobaczyłam tę antologię wspólczesnych polskich opowiadań z dreszczykiem bez wahania wzięłam się za jej przeczytanie. Nazwiska większości autorów z tego tomu są mi znane ze słyszenia, na przykład Grin,  Harny, Pilipiuk, Ziemiański czy Ziemkiewicz. Opowiadania są świetne oczywiście nie wszystkie, jedne bardziej mi się podobały inne mniej, ale przy takiej różnorodności autorów trudno byłoby dogodzic każdemu. Nie byłam dotąd zwoleniczką polskiej literatury sensacyjnej ale po lekturze tych opowiadań bliżej poznam się na pewno z niktórymi  twórcami.

14:11, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
środa, 28 listopada 2007
"48 tygodni" Małgorzata Kordel

Jeśli ktoś szukałby książki której kilka stron mógłby przeczytac w przerwie między wieszaniem prania a ładowaniem kolejnego prania do pralki, kilkanaście kolejnych udając że ogląda z dzieckiem bajkę, a kilka nastepnych czekając aż kuchenka odgrzeje obiad to z czystym sumieniem moge polecić mu "48 tygodni" Małgorzaty Kordel. Jest to pamiętnik mlodej "męzatej i dzieciatej" kobiety opowiadający o jej zwariowanej rodzince, męzu Sebastianie sześcioletniej córce Gosi, rodzicach i teściach jednym słowem typowej,  polskiej rodzince z problemami ale i z marzeniami. Lektura leciutka, przyjemna, momentami zabawna. Świetna na dłuzszy jesienny wieczór. Lubie ten typ literatury ale nie za czesto bo takie trenowanie oczu przy wyłączonym mózgu na dłuższa mete mnie męczy.

21:21, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 listopada 2007
"Jabłko" Michel Faber

Przeczytałam "Szkarłatny płatek i biały" niemal jednym tchem. Kiedy kilka miesięcy temy wyczytałam że jest książka nazywana powrotem bohaterów płatka bardzo się ucieszyłam. A kiedy wreszcie udało mi się ją miec i przeczytać odczuwam niesmak jakis. "Jabłko" to zbiór opowiadań, którego bohaterami są postacie poznane w płatku.  Nie jest to kontynuacja "Szkarłatnego płatka... i dobrze bo uważam wbrew opini wielu czytelników że takie zakończenie powieści Fabera jakie jest, jest swietne i każdy sam sobie może wymyślić co dalej stało się z Sugar.  Opowiadania w "Jabłku są rozciągniete w czasie, niektórych akcja dzieje sie wczesniej niż  akcja "Szkarłatnego..."   Może gdybym, nie znała wcześniejszej powieści Fabera,  "Jabko" czytałoby mi się lepiej. Sama nie wiem. Przeczytałam i odłozyłam, jakoś wole Fabera w dłuższej formie...

15:16, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 listopada 2007
"Dom przy plaży" James Patterson

Postanowiłam wyprzedać część książek, między innymi kolekcję powieści Pattersona. Jako że wystawiłam i tę na aukcję musiałam się sprężyć i przeczytać zanim aukcja się skończy. Jesli o Pattersona chodzi to nie ma problemu z szybkim czytaniem jego ksiązek. Powieści jego autorstwa skladają się ze stu kilku rozdziałow dwu lub trzy stronnicowych. "Dom przy plaży" opowiada o młodym człowieku, który próbuję dowieśc że jego brat nie popełnił samobójstwa ale że został zamordowany. Komuś jednak bardzo zależy na tym żeby prawda nie ujrzała światła dziennego. Przy okazji tego śledztwa prowadzonego na własną rękę główny bohater dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy o swoim bracie. Ksiązka jak zwykle u Pattersona ciekawa i całkiem sprawnie napisana. Ocena dobra w pelni zaśłużona.

22:04, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 listopada 2007
"Katedra w Barcelonie" Ildefonso Falcones

Przyznam że sięgając po tę książkę miałam mieszane uczucia. No bo niby bestseller, numer jeden różnych list,  porównywalna do "Cienia wiatru: Zafona czy "Filarów ziemi" Folletta,  a z drugiej strony wcale nie takie dobre opinie czytelników  którymi w zasadzie nie kieruje się przy wyborze książki ale często je  czytam. Nie ma to jak przekonać się na własnej skórze czy raczej na własne oczy. Kupiłam i przeczytałam. W dwa dni. Siedemset stron. Już dawno nie czytałam tak fajnie napisanej książki. Akcja rozgrywa się w średniowiecznej Hiszpani, czasy dla mnie ulubione jeśli o literaturę chodzi. U Falconesa jest miłość , zdrada, ucieczka, spiski i zemsta, obyczaje średnioweiczne, a także te mroczne aspekty epoki czyli inkwizycja, lochy, tortury. Mnie się podobała, napisana jest łatwym językiem, nie jest to kolejna "pokodowska" powieść pseudohistoryczna. Jesli ktoś szuka natomiast czegoś na miarę Cienia wiatru to się rozczaruje. Ja nie szukałam i jestem zadowolona. W pełni zasłużona piątka w szkolnej skali oceniania.

08:41, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (4) »
środa, 14 listopada 2007
"Trzydzieści sześć dusz" Sam Bourne

Nie lubie długo czytac jednej książki, wole zarwac kilka godzin z nocy i przeczytać połowe niż czytac po kilka stron przez tydzień. W ostatnich dniach własnie była zmuszona niemal cedzić po kilka stron co mnie w pewnym momencie zaczęło wkurzac . Przede wszystkim dlatego że ksiązka na prawde jest dość ciekawa.  Żona głownego bohatera dziiennikarza New York Timesa, zostaje porwana po tym jak zaczął się on angażować w sprawe tajemniczego morderstwa. Bohater musi ją odszukac a przy okazji dowiedzieć się dlaczego giną w podobny sposob ludzie na całym świecie i co ma z tym wspólnego jego żona. Kiedy po sladach trafia do zydowskiej dzielnicy Nowego Jorku, a zaszyfrowane smsy jakie otrzymuje dotyczą w dużej mierze tekstów z biblii prosi o pomoc swoją była dziewczynę. Przyznam  że zakonczenie zaskakuje i to bardzo. Duzo jest tu opisów zwyczajów zydowskich, sporo z historii i tradycji więc mozna się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć o cadykach, chasydach czy łamed wowonikach. Sam autor na koncu napisał ze jest to powieść ale zakorzeniona w faktach. Mam wrażenie że powieść Bourna jest troche niedopracowana ale w sumie niezła.

15:54, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 listopada 2007
"Czasami wołam w niebo" Tamara Zwierzyńska Matzke, Sven Matzke

Byłam dziś w bibliotece i na półce trafiłam na te książkę. Czytałam ja kilka lat temu i pamietam że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest to historia młodej kobiety umirającej na raka jajników. Do pewnego momentu jest to osobisty pamiętnik autorki, jej maile z rodziną i przyjaciółmi, potem zapiski jej męża. Pamiętam z tej książki cos, oprócz heroicznej walki o zycie bohaterki, oprócz kochającego męza u boku, pamiętam że to jak dotad jedyna książka przy której płakałam rzewnymi łzami. Nie płacze czytając, ciężko się wzruszam jesli chodzi o literatuture bo to szalenie trudny wycisnąć z czytelnika łzy ale to że jest historia prawdziwa pisana ręką autorki do momentu kiedy była w stanie pisać a potem ręką jej męża który przepieknie opisał jej śmierć robi kolosalne wrażenie. Na mnie zrobilo. Teoretycznie nie ma tu happpy endu, bohaterka nie zdrowieje cudem. Umiera. Ale w piękny sposób, wśród bliskich i kochających ludzi...

12:22, mamafranka , kiedyś
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 listopada 2007
"Wirtualne zauroczenie" Manula Kalicka

Nie wiem szczerze mówiąc co to jest.  To opowieść o kobiecie, rozwódce, matce dwóch dorastających synów szukającej miłości i natchnienia do swojej pracy twórczej w internecie. Sam pomysł może być, książka wydawałoby sie na czasie. Ale szczerze mówiąć nudna jak flaki z olejem.  Zasugerowałam sie okładką w pewnym sensie, bo z tej serii i  w tym wydaniu miałam miedzy innymi książki Szwai, Dominiki Stec czy pani Matuszkiewicz. Ale tu kompletna porażka. Mam wrażenie ze autorka musiała szybko napisac ksiązkę, niebardzo jej sie chciało więc skopiowała swoje rozmowy z archiwum GG czy Tlen i wrzuciła kilka swoich maili. W mojej ocenie szkoda czasu na te pozycje...

09:18, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (5) »