O książkach....
Kategorie: Wszystkie | dzisiaj | kiedyś
RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2007
"Pora na miłość" Paweł Jurek

Pozostając w klimacie książek lekkich, łatwych i całkiem przyjemnych bo ostatnio jakos tylko na takie mam ochotę, sięgnęłam  po kolejna pozycje z cyklu literatury kobiecej mimo ze tym razem autorstwa mężczyzny.         "Pora na miłość" to książka na kilka chwil czytania. Jest to historia faceta po trzydziestce, biznesmena, zajmującego sie dystrybucja bardzo drogich kosmetyków i młodej początkującej aktorki z Krakowa. Od nieprzyzwoicie bogaty, ona biedna jak mysz kościelna. Właściwie wszystko mozna przewidzieć ale mimo to czyta sie przyjemnie. Happy end obowiązkowy.

18:29, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 grudnia 2007
"Oddam męża w dobre ręce" Jennifer Coburn

Miałam ochote na jakąś mało ambitną powieść, na cos przy czy moj mózg może spac a pracowac będa tylko oczy. Zachęcił mnie tytuł bo sama miewam chwile że własnego męża oddałabym na przechowanie w jakies dobre rece. Także okładka wskazywała ze bedzie to cos lekkiego i niewymagającego wysiłku. I taka dokładnie jest ta ksiązka, zwariowana, momentami zabawna odstresowująca i leciutka. No bo jakze mogłoby byc inaczej skoro głowna bohaterka męzata od kiilkunastu lat na zjeździe absolwentow spotyka swojego byłego faceta i ..... przyjmuje jego oświadczyny. A jako że jej małżeństwo było raczej z rozsądku aniżeli z miłości postanawia dla swojego już za chwilke byłego męża znaleźc odpowiednią kandydatke na swoją nastepczynie. Jeden pan o drugim nic nie wie oczywiście do czasu jak to zwykle bywa. No własnie książka jak wiele innych ale jak ktos lubi komedie romantyczne i nie lubi zbytnio sie wysilać to jest to pozycja wprost dla niego a raczej niej (zaliczyłabym te ksiązke do tak zwanej literatury kobiecej).

09:21, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 grudnia 2007
"Ucieczka do przodu" Maria Malatyńska, Jerzy Stuhr

Pan Jerzy Stuhr jest moim ulubionym aktorem. Zwykle kiedy na rynku pojawiały się wywiady z nim nie mogły pozostać mi obojętne. Dlatego kiedy w bibliotece na półce zobaczyłam te książke o której wcześniej dużo słyszałam i czytałam w internecie bez wahania ja wyporzyczyłam. Ksiązka jeszcze ciepła, wydana zaledwie trzy miesiące temu. Jest to cos w rodzaju bardzo długiego, bo ponad trzystostronnicowego wywiadu podzielonego na podkategorie poukładane alfabetycznie. Ksiązka jest bardzo ciekawa i zapewne zainteresuje nie tylko tych którzy pasjonuja się teatrem ale także tych którym Jerzy Stuhr kojarzy się tylko z rola Maksa z Seksmisji czy z tego że użyczył głosu osłowi ze Shreka. Ksiązka pełna jest anegdot i osobistych wynurzeń. Mnie pochłonęła bez reszty...

20:59, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 grudnia 2007
18:33, mamafranka
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 grudnia 2007
"Pachnidło" Patrick Suskind

Jakis czas temu było dość głośno o Pachnidle za sprawą filmu opartego na tej powieści. Ja z reguły nie rzucam sie na to co wszyscy i kiedy wówczas tłumy szły do kin i księgarni ja spasowałam. Niedawno przy okazji szukania czegoś w internecie na temat powieści "Katedra w Barcelonie" która tak bardzo mi się podobała trafiłam na opinię jednego internauty że klimat Katedry jest porównywalny z "Pachnidłem". To przeważyło i książke kupiłam. Z przykrością muszę stwierdzić że jestem rozczarowana. Dotarłam do setnej strony i wystarczy. Dalej nie dam rady. Książka kompletnie mnie nie porwała. Może to jakaś przedświateczna czytelnicza depresja bo to druga z kolei pozycja odkladana na półke po kilkudziesięciu stronach. Do trzech razy sztuka....

21:34, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 17 grudnia 2007
"Zapomniany pergamin" Phillipp Vandenberg

 

Nie przeczytałam tej książki. Miałam wielka ochotę. Dobrnęłam do osiemdziesiątej którejś strony i sie poddałam. Miało byc to co lubie czyli średniowieczna Europa i wszystko co z tym związane. Niestety rozczarowanie. Książka jest męcząca. Nie umiem powiedzieć jaka przyczyna, cos sie tam dzieje ale niewiele. Kilka stron zaledwie każdego wieczora i mialam dość. Może wpływ na to miał fakt że warunki ogólne nie sprzyjały, dwa tygodnie w rozjazdach,nie mialam czasu przysiąć porządnie do lektury. Książka jest moja własnościa i dam jej jeszcze druga sznasę ale musi minąć trochę czasu. Na razie nie mam ochoty.

20:10, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 grudnia 2007
"Szkodliwe intencje" Robin Cook

Ksiązki Robina Cook'a w moim domu gościły często za sprawą mojej mamy która jest absolutną wielbicielka twórczości tego autora. Ja do tej pory jakos nie miałam ochoty czytać, wzięłam tę książkę do ręki trochę z braku tak zwanego laku. W skrócie wygląda to tak że głowny bohater, lekarz zostaje oskarżony o smierc pacjentki na skutek jego błedu. Zostaje zwolniony za kaucją i rozpoczyna dochodzenie na własną reke. Z pomoca zony swojego przyjaciela który jakiś czas wczesniej postawiony w takiej samej sytuacji popełnił samobójstwo próbuja udowodnić że ktos celowo podmienia ampułki z lekiem. Nie powaliła mnie ta książka za bardzo medyczna jak na mój gust, choć akcja jest, wydarzenia biegna szybko i zaskakują. Raczej nie sięgne prędko po powieści Cooka, no chyba że z braku laku...

22:33, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (3) »