O książkach....
Kategorie: Wszystkie | dzisiaj | kiedyś
RSS
sobota, 30 czerwca 2007
"Dziecko Noego" Eric-Emmanuel Schmitt

Zaczęłam czytać tę opowieść wczoraj wieczorem, skończyłam w ciągu godziny i nawet nie wiem kiedy ten czas minął. Po pierwsze jest niezbyt długa bo ma tylko 130 stron a po drugie i to chyba ważniejsze, przenosi czytelnika w opisywane czasy i miejsca, od pierwszych stron. A przenosi do Belgii czasów wojny, do małej miejscowości w której ukrywane są przez lokalnego księdza żydowskie dzieci. Zbędne sa jakiekolwiek komentarze na temat tej książki.Cieszę sie że ją przeczytałam.....

13:32, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 czerwca 2007
"Powtórka z morderstwa" Monika Szwaja

Po powieściach podnoszących poziom adrenaliny potrzeba mi było książki która by go troche obniżyła czyli cos z półki pod tytułem "lekkie, łatwe i przyjemne". W tej kategorii książki pani Moniki Szwaji (Szwai?) sprawdzają się doskonale. Kiedy po lekturze dwóch jej książek szukałam kolejnych, a nie wiedziałam jeszcze jak pani Szwaja wygląda bo ksiązki akurat mam bez zdjęcia na okładce, poszłam do biblioteki i poprosiłam o coś młodych współczesnych polskich autorek takich jak na przykład Szwaja. Nie przypuszczałam że osoba pisząca takim językiem jest mówiąć delikatnie po czterdziestce....

 Przeczytałam do tej pory wszystkie poweiśći jej autorstwa za wyjątkiem "Domu na klifie" na który poluje w bibliotece i na allegro. Powtórka z morderstwa to taki mini kryminał, pisany językiem lekkim, humorystycznym jak wszystkie książki tej autorki. Akcja rozgrywa sie w srodowisku telewizyjnym (jak w kilku poprzednich powieściach i spotykamy tu dobrze nam znanych z poprzednich książek bohaterów). Dyrektorka ośrodka telewizyjnego, która w "Artystce wędrownej" została do Szczecina przeniesiona, zostaje zamordowana. Motyw ma większość pracowników bo ogólnie mało kto pałał do niej sympatią. Śledztwo prowadzi "przystojny jak Zakościelny tylko blondyn komisarz Ogiński i aspirant Brzeczny, brunet, który jednak w najmniejszym stopniu nie przypominał Zakościelnego,ani nawet Zawady.Jeśli z "Kryminalnych" to już raczej Basię z wyrazu twarzy"  Czytając "Powtórkę z morderstwa" bawiłam sie przednio....

09:13, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 czerwca 2007
"Zagubiona tożsamość" Phillip Margollin

Nie często mi sie zdarza czytać dwa thrillery pod rząd, lubie sobie mieszać typy lektur bo czytając cały czas to samo odczuwam przesyt. Tym razem skusiłam sie na kolejny thriller, ponieważ "Krzyżowiec" to powieść  historyczna wiec jakby ciut inna półka. Pożyczyłam z biblioteki książkę Margollina "Zagubiona tożsamość". Autora wcześniej poznałam, ponieważ jakiś czas temu przeczytałam jego "Nie zapomnisz mnie" i choć nie powinno sie wyrabiac opini o pisarzu po jednej jego książce to wiedziałam mniej więcej czego mam sie spodziewać. I faktycznie niczym zupełnie mnie nie zaskoczył. Wielbicielom książek szpiegowskich, politycznych powinna sie spodobac. Ja do takich nie należe a mimo to przeczytałam powieść do końca. Jest bardzo sprawnie napisana wciąga a to najistotniejsze w tym gatunku literackim.

18:16, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 czerwca 2007
"Krzyżowiec" J.Patterson, A.Gross

Kiedy przeszukiwałam półki biblioteczne w poszukiwaniu jakiś ciekawych książek w ręce wpadła mi właśnie ta. Autora wydawało mi sie że juz poznałam, przeczytałam chyba do tej pory trzy książki. Przede wszystkim Patterson jawił mi sie po kilku przeczytanych książkach jako pisarz thrillerów których miejscem akcji są współczesne Stany Zjednoczone. Tutaj miejscem akcji jest średniowieczna Europa. Pomyslałam że zaryzykuje, tym bardziej że ostatnio bardzo mi sie podobaja powieści opowiadające o czasach z początku drugiego tysiąclecia.Jestem miło zaskoczona.  Jest to bardzo sprawnie napisana poweść, fragmentami zabawna, w koncu głownym bohaterem jest błazen królewski. Jak na razie najlepsza z tych Pattersona które dotychczas przeczytałam. Wielbicielom powieści z dreszykiem bardzo polecam.

18:02, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 czerwca 2007
Demon i panna Prym Paulo Coelho.

Przez ostatnich kilka dni nie miałam czasu czytać, ponieważ musiałam nagle i niespodziewanie wyjechać - o tym juz napisałam  w drugim blogu. Przed samym wyjazdem skończyłam "Demona i pannę Prym" Coelho.

Do małego miasteczka przybywa nieznajomy, sieje zamęt w umysłach, najpierw panny Prym a potem pozostałych mieszkańców. Dotychczas spokojne miasteczko staje sie niemal miejscem popełnienia zbrodni. Mieszkańcy dotychczas prowadzący beztroskie życie staja przed wyborem między Dobrem i Złem. Każdy któ lubi pomyśłeć nad tym co przeczytał, kto lubi książki z głębszym sensem z pewnością sięgną po te pozycję.Ja bardzo lubię książki Paulo Coelho ale nie mogłabym ich przeczytać hurtem dlatego dawkuję je sobie i "raczę sie" nimi raz na kilka miesięcy. 

21:27, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 czerwca 2007
"Salonowe życie" Irena Matuszkiewicz

Właśnie kończę czytać tę książkę. Jest to kolejna z cyklu lekkich książek - zarówno w formie jak i treści (niecałe trzysta stron), łatwych i przyjemnych. Historia kilku osób między innymi właścicielki gabinetu kosmetycznego, pani domu - zakompleksionej żony i matki,chemika wynalazcy, inwestora budowlanego i jednego kosmetycznego wynalazku który spowoduje lawine wydarzeń o powaznych czasem a czasem mniej poważnych konsekwencjach. Napisana jest z humorem, bardzo przystepnym językiem. Doskonała dla odreagowania stresów kiedy nie ma sie ochoty na nic powazniejszego. Nie trzeba sie specjalnie skupiac na fabule. Mozna zatrzymac sie w dowolnym miejscu i wrócic za jakiś czas. Na letnie, upalne dni, na plaże czy do autobusu jest idealna.

12:53, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 czerwca 2007
"Czwarty lipca" James Patterson

Typowy kryminał czy tez thriller. Struktura powielana w wielu książkach tego typu. Bohaterka to policjantka, wobec której postawiono zarzuty zabójstwa nastolatki. Zawieszona w czynnościach wyjeżdża do małego miasteczka, do domu swojej siostry. W tym miasteczku giną  małżeństwa, małżonkowie zostają brutalnie mordowani i......chłostani po smierci. W końcu i na główną bohaterkę czyha niebezpieczeństwo. Szybka akcja, króciutkie, dwustronnicowe  rozdzialiki i oczywiście morderca jest osobą najmniej podejrzewaną nie tylko przez czytelnika ale i przez policjantke. Happy end musi byc  czyli zbrodniarze schwytani a bohaterka oczyszczona z zarzutów. Ujdzie....

21:18, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
"Czteroletnia filozofka" Anna Nasiłowska

Książka ta jest jak blog, nawet dwa blogi. Pierwsza część to rozmowy z czteroletnią Asią, zabawne zaskakujące i bardzo filozoficzne czasami a druga to codziennik autorki. Jak ją czytałam, jakiś czas temu mój syn jeszcze nie był az tak rozgadany, dopiero się rozkręcał. Teraz ma właśnie cztery lata i prowadzi ze mna podobne rozmowy. Książka stała sie bodźcem do zapisywania moich i nie tylko moich rozmów z Frankiem i stworzeniu bloga. 

"Czteroletni umysł ma wspaniałą zdolność stawiania pytań i dokonywania śmiałych uogólnień. Odwaga i wyobraźnia nie zostały jeszcze urobione przez przyzwyczajenia, tysięczne reguły życia społecznego i językowe stereotypy"

09:13, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 czerwca 2007
"Obietnica Anioła" Frederic Lenoir / Violette Cabessos

"Francuski odpowiednik "Kodu Leonarda da Vinci" i "Imienia rózy", niewyjaśnione morderstwa, ponadczasowa miłość i tajemnice sprzed tysiąca lat"

Taki tekst widnieje na tylnej okładce ksiązki "Obietnica Anioła". Wydaje mi się że jest to przesadzone lekko porównanie. Szczerze mówiąc miałam ochote kilka razy odłożyc ją i nie czytac dalej. Napisana jest cięzkim językiem, dużo opisów żywcem wyjętych z prac historycznych często włożonych w usta głównych bohaterów co prezentuje sie bardzo nienaturalnie . Mimo wszystko postanowiłam  przeczytac ja do końca. Sam pomysł bardzo ciekawy i dość modny ostatnio w literaturze czyli połączenie czasów współczesnych i czasów odległych, w tym przypadku średniowiecznych. Dużo lepiej czyta sie te rozdziały poswięcone jedenastowiecznej Francji, mnichom i ówczesnym obrzędom niż te fragmenty w których miejscem akcji jest wspólczesna Francja i wykopaliska archeologiczne. Zostało mi jeszcze blisko sto stron ale uparłam sie i doczytam do końca z resztą jest w tej powieści "coś" co mimo wszystko nie pozwala zrezygnować za szybko z lektury, nie wiem co, może ta tajemniczość epoki o której opowiada....

13:28, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 czerwca 2007
"Prowincjonalne zagadki kryminalne" Turnau/Rusinek

W pewnym prowincjonalnym  mieście, w pewnej knajpce spotykają sie pan Wincenty - początkujący pisarz, pan Ludwik i pani Jadwinia kelnerka i za każdym razem próbuja rozwiązac jakąś zagadke kryminalną z pierwszych stron gazet tudzież z innych środków masowego przekazu. Ksiązka zawiera czterdzieści takich spraw i mozna ja czytac na dwa sposoby, albo od początku rozdziału do końca albo do pewnego znaczka i wówczas można samemu próbować rozwikłac zagadke.  Lektura bardzo przyjemna, opowieści są krótkie i nie trudne do rozwiązania. Polecam do podróży, niezbyt długiej ponieważ "Prowincjonalne zagadki..." to tylko 160 stron.

20:40, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2