O książkach....
Kategorie: Wszystkie | dzisiaj | kiedyś
RSS
poniedziałek, 30 lipca 2007
"Krętka blada" Joanna Chmielewska

Mówią że zawsze musi byc ten pierwszy raz... Niestety z przykrością i ogromnym bólem serca ale musze napisać cos niezbyt przychylnego. Nie myślałam ze kiedys jakaś ksiązka pani Chmielewskiej mi sie nie będzie podbała. Nadeszła ta chwila. "Krętka blada" jest na prawde....blada przy innych powieściach pani Chmielewskiej. Z drugiej jednak strony jak sie jest autorem ponad pięćdziesięciu powieści no to mozna by sie spodziewać ze choc jedna odstaje od pozostałych. Jeszcze nigdy tak dlugo nie czytalam zadnej ksiązki,no chyba ze "Szkarłatny Płatek i Biały" Fabera ale ta ma blisko 850 stron a nie 350 jak "Krętka blada".  Minęło juz chyba dwa tygodnie i nadal nie dobrnęlam do konca. Nie wiem czy to nastapi w najbliższym czasie. Jest to kryminal dla najbardziej wytrwałych i cierpliwych a ja nie należe do tej grupy ludzi niestety...

08:40, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lipca 2007
"Fiołki są niebieskie" James Patterson

Mam cos takiego ze jak zaczynam cos czytac i spodoba mi sie choć w połowie staram sie szukac innych książek tego samego autora. Z Pattersonem tak właśnie jest. Nie pamietam już jaka była pierwsza powieść która przeczytałam, było to kilka lat temu ale pamiętam ze niezbyt mnie chwyciła. Niedawno wróciłam do Pattersona i bardziej mi sie spodobał. Stąd teraz często pojawia sie wpis dotyczący jego książek. Na pólce czeka kilka pozycji ale robie przerywniki w postaci innych powieści. Teraz po około tygodniowym "urlopie" siegnełam własnie po "Fiołki..." Przeczytałam w ciągu dwóch dni, skończyłam wczoraj okolo drugiej w nocy pilnując mojego chorego dziecka. Powiem tak. Patterson ma sporo lepszych powieści. Ta była taka sobie. Akcja rozgrywa sie na dwóch plaszczyznach. Jedna to seria brutalnych morderstw paralizujących Stany Zjednoczone. Druga głowny bohater i prześladujący go psychopata nazywający siebie Supermózgiem. Brakuje elementu zaskoczenia w tej powieści. Kto jest Supermózgiem łatwo sie domyślić po kilkudziesięciu stronach, a kto morduje wiadomo od początku. Dziwna jak dla mnie konstrukcja powieści sensacyjnej. Czyta sie bardzo szybko niestety nie z powodu wciągającej fabuły a z powodu ogromnej ilości mini-rozdziałow. 

12:48, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lipca 2007
Cos dziwnego....

To dziwne co upały robią z człowiekiem. Od ponad tygodnia nie mam zupełnie chęci na ksiązki. Owszem kupuje, bo to juz nałóg, szczególnie ze latem to mozna na prawde za grosze kupić sporo ciekawych pozycji na allegro, ale czytanie jakos mi nie idzie. Już nawet okulary sobie sprawiłam dla lepszego rozpoznawania literek po tym jak czytając "Powtórke z morderstwa" Szwai ni stąd ni z owąd pojawiła mi sie w tekście postac kominiarza. Kiedy uzmysłowiłam sobie ze tam jest napisane komisarz a nie kominiarz postanowiłam udac sie do okulisty.

Chwilowy przestój w czytaniu ma sie chyba ku końcowi bo widze już poprawe.Wróciłam do czytania i mam nadzieje ze od jutra wracam do pisania tutaj. Powiedzmy że miałam mały urlop....

13:05, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 lipca 2007
"W martwym śnie" Greg Iles

Wpadam powoli w rutynę jeśli chodzi o gatunek książek jakie czytam ostatnio. Ktos mógłby pomyśleć że moje zycie jest tak nudne i monotonne że muszę podnosić poziom adrenaliny czytając thrillery, kryminały czy powieści sensacyjne. Owszem lubię ten typ powieści choć dawno nie przeczytałam takiej która by mnie w pełni usatysfakcjonowała. Albo zrobiłam sie wybredna albo dobieram średnie książki. Całkiem słabe może one nie są ale zawsze mi czegos brakuje. U Ilesa niestety też czegos zabrakło. Miałam wrażenie czytając tę powieść że pisało ją dziesięć zupełnie róznych osób, po kawałku a potem złączono wszystkie cześci. Owszem do ostatnich stron nie wiadomo kto jest seryjnym mordercą (choc można sie domyslać), ale to w dobrej sensacji chyba troche mało....W skali 1 do 10 najwyżej piąteczka.

21:29, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 lipca 2007
"Skalpel" tess Gerritsen

Jest to druga przeczytana przez  mnie powieść Tess Gerritsen i tak się składa że jej powieści czytam jakoś od tyłu. Zaczęłam od "Grzesznika", teraz "Skalpel" a powinno sie w zasadzie zacząć od "Chirurga". Zasadniczo nie ma to dużego znaczenia bo wszystko jest tak napisane że nawet nieczytajac wcześniejszej powieści wiadomo o co chodzi. Nie jest to skomplikowana powieść. Jest to typowy kryminał, myślę sprawnie napisany. Dużo jest tu opisów różnych analiz kryminalnych co osobiście bardzo mnie ciekawi , dlatego między inyymi namiętnie oglądam serial "Kryminalne zagadki Las Vegas". W powieściach Gerritsen jest sporo ciekawych informacji z tego zakresu i może dlatego ta ksiązka w sumie dość mi sie podobała. Pewnie tylko dlatego bo sama fabuła nie jest jakaś szczególna ani zaskakująca.

09:28, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 lipca 2007
"Czarna linia" Jean Christophe Grange

Oj, wysiedziała sie ta książka dobrych kilka miesięcy na półce zanim dostąpiła zaszczytu bycia przeczytaną przeze mnie. Przeczytałam do tej pory wszystkie powieści Grange wydane i przetłumaczone w Polce. Nie wiem czy z niecierpliwościa będe teraz oczekiwać kolejnych tłumaczen kolejnych powieści... Jakoś tak mnie zupełnie nie nie chwyciła ta powieść, owszem przecztałam dość szybko bo sie cały czas spodziewałam że może za chwilę coś sie stanie. Działo sie sporo, książka jest najbardziej chyba krwawą w dorobku Grange ale chyba czegos mi brakowało, nie wiem czego na pewno nie przelewających sie hektolitrów krwi i opisów tortur. Przymierzam sie do wystawienia kilku książek na aukcjach i na pewno nie bedzie mi szkoda sprzedac "Czarną linie".

16:05, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »
czwartek, 05 lipca 2007
"Historia miłości" Nicole Krauss

Książkę znalazłam w bibliotece na półce z tak zwanymi czytadłami czyli książkami do wyboru i dla każdego. Najpierw pomyślałam że to  pewnie jakiś romans sądząc po tytule choc te typowe romanse zwykle mają bardziej ogniste tytuły. Następnie zwróciłam uwage na niebanalna jak na ewentualny romans okładkę. W romansach zwykle jest On i Ona w miłosnym uścisku, tudzież jakieś serca i tym podobne symbole, a to wszystko w kolorystyce rózowej (chyba zbytnio kojarze z "harlekinami" które w mojej bibliotece są tuz obok pólki z literatura do wyboru). Okładka i tytuł zaintrygowały mnie na tyle że pozyczyłam sobie między innymi tę własnie powieść....

Powiem krótko, nie żałuje i polecam wszystkim. Piękna opowieść, nie wiem dlaczego porównywana z "Cieniem wiatru" Zafona. Pewnie dlatego że głowna bohaterką obydwóch tych powieści jest ksiązka...

09:19, mamafranka , dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lipca 2007
"Lawenda w chodakach" Ewa Nowak

"Lawenda w chodakach" Ewy Nowak to bardzo przyjemna lektura na letnie sobotnie wieczory, a właściwie na jeden letni sobotni wieczór bo okazało sie że tyle zajęło mi przeczytanie tej powieści. To moja pierwsza ksiązka tej autorki i zapewne nie ostatnia.  Na pierwszy rzut oka książka prosta o prostych sprawach. Dwie pary młodych ludzi, zaprzyjaźnione ze sobą wyruszaja samochodem w wakacyjną podróż po Europie. Zawiązują się znajomości, przyjaźnie, związki.... Książka na pozór zwykła, o zwykłych młodych ludziach ale książka bardzo mądrze napisana. Po za tym miło było powspominać sobie  własne wypady z Przyjaciółmi, własne przeżycia i uczucia z czasów kiedy bliżej mi było do dwudziestki niż do trzydziestki....

15:36, mamafranka , dzisiaj
Link Komentarze (1) »