O książkach....
Kategorie: Wszystkie | dzisiaj | kiedyś
RSS
wtorek, 06 listopada 2007
"Czasami wołam w niebo" Tamara Zwierzyńska Matzke, Sven Matzke

Byłam dziś w bibliotece i na półce trafiłam na te książkę. Czytałam ja kilka lat temu i pamietam że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest to historia młodej kobiety umirającej na raka jajników. Do pewnego momentu jest to osobisty pamiętnik autorki, jej maile z rodziną i przyjaciółmi, potem zapiski jej męża. Pamiętam z tej książki cos, oprócz heroicznej walki o zycie bohaterki, oprócz kochającego męza u boku, pamiętam że to jak dotad jedyna książka przy której płakałam rzewnymi łzami. Nie płacze czytając, ciężko się wzruszam jesli chodzi o literatuture bo to szalenie trudny wycisnąć z czytelnika łzy ale to że jest historia prawdziwa pisana ręką autorki do momentu kiedy była w stanie pisać a potem ręką jej męża który przepieknie opisał jej śmierć robi kolosalne wrażenie. Na mnie zrobilo. Teoretycznie nie ma tu happpy endu, bohaterka nie zdrowieje cudem. Umiera. Ale w piękny sposób, wśród bliskich i kochających ludzi...

12:22, mamafranka , kiedyś
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 czerwca 2007
"Czteroletnia filozofka" Anna Nasiłowska

Książka ta jest jak blog, nawet dwa blogi. Pierwsza część to rozmowy z czteroletnią Asią, zabawne zaskakujące i bardzo filozoficzne czasami a druga to codziennik autorki. Jak ją czytałam, jakiś czas temu mój syn jeszcze nie był az tak rozgadany, dopiero się rozkręcał. Teraz ma właśnie cztery lata i prowadzi ze mna podobne rozmowy. Książka stała sie bodźcem do zapisywania moich i nie tylko moich rozmów z Frankiem i stworzeniu bloga. 

"Czteroletni umysł ma wspaniałą zdolność stawiania pytań i dokonywania śmiałych uogólnień. Odwaga i wyobraźnia nie zostały jeszcze urobione przez przyzwyczajenia, tysięczne reguły życia społecznego i językowe stereotypy"

09:13, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 czerwca 2007
"Prowincjonalne zagadki kryminalne" Turnau/Rusinek

W pewnym prowincjonalnym  mieście, w pewnej knajpce spotykają sie pan Wincenty - początkujący pisarz, pan Ludwik i pani Jadwinia kelnerka i za każdym razem próbuja rozwiązac jakąś zagadke kryminalną z pierwszych stron gazet tudzież z innych środków masowego przekazu. Ksiązka zawiera czterdzieści takich spraw i mozna ja czytac na dwa sposoby, albo od początku rozdziału do końca albo do pewnego znaczka i wówczas można samemu próbować rozwikłac zagadke.  Lektura bardzo przyjemna, opowieści są krótkie i nie trudne do rozwiązania. Polecam do podróży, niezbyt długiej ponieważ "Prowincjonalne zagadki..." to tylko 160 stron.

20:40, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 czerwca 2007
Jean Christopher Grange

 Jakiś czas temu w internecie przeczytałam o  J.Ch. Grange nazywanym francuskim odpowiednikiem Harlana Cobena. Byłam wówczas fanką tego drugiego i pomyślałam że może czas szukać jego następcy bo ilość książek nieprzeczytanych drastycznie się zmniejszyła Pożyczyłam na próbę w bibliotece. Zaczęłam czytać. Zarwałam noc bo nie mogłam sie oderwać. "Purpurowe rzeki"  to była właśnie  moja pierwsza książka tego autora. Doskonale napisana , dwa równolegle prowadozne sledztwa na pozór nie mające punktu wspólnego, okaleczone zwłoki mężczyzny znalezione na terenie miasteczka uniwersyteckiego i sprawa profanacji grobu chłopca który zginął w wypadku samochodowym kilka lat wcześniej.  Zachęcona tą powieścią sięgnęłam po kolejną:

Również sie nie zawiodłam. Tym razem akcja toczy sie w Paryżu. Główna bohaterka cierpi na zaburzenia pamięci i halucynacje. Maja one związek zoperacją plastyczną którą bohaterka przeszła a której  nie pamięta zupelnie. Jednocześnie mamy drugi plan powieści, w tureckiej dzielnicy Paryża, gdzie dochodzi do serii brutalnych zabójst młodych kobiet. Podobnie jak w pierwszej powieści oba watki mają ze sobą silny związek.Pożyczyłam kolejną powieść Grange:

Zaczęłam czytać pełna nadziei na kolejny doskonały thriller. Mloda kobieta, głowna bohaterka adoptuje chlopca z tajlandzkiego sierocińca. Wypadek na autostradzie w jakim oboje biorą udział jest początkiem tajemniczych wydarzeń. Tak mniej więcej dwie trzecie książki intryguje, potem zaczynają się schody. Zakończenie, fakt jest zaskakujące ale nie w takim pojęciu o jaki by czytelnikowi chodziło. Po prostu istne czary mary. Z wielką obawą siegnęłam po najnowszą powieść Grange:

 

Tutaj bohater wyrusza sladem bocianów migrujących jesienią do Afryki. Na prośbe wybitnego ornitologa ma zbadać tajemnice zaginięcia części ptaków które nie powróciły do Europy. Trasa wyprawy wiedzie do południowej Afryki, po drodze trup ściele sie gęsto jak to u Grange.

Została mi jedna ksiązka tegoż autora, czeka na półce i samo to że czeka na półce a nie została przeczytana już dawno świadczy o tym że Grange zbladł w moich oczach. Osobom wrażliwym, radzę pomijać opisy tortur, sekcji zwłok i morderstw, Grange nie szczędzi czytelnikowi szczegółów, nawet tych najdrobniejszych i najbardziej drastycznych.

09:43, mamafranka , kiedyś
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 czerwca 2007
"Piracka świnka" Cornelia Funke

Jako że dziś Dzień Dziecka to książka dla dzieci. Jest to pierwsza o-powieść mojego synka czterolatka. Różne wierszyki i krótkie bajeczki czytamy odkąd skończyl kilka miesięcy a "Piracka świnka" to pierwsza jego poważniejsza książka. Bardzo ja lubi i ja też. Bohaterami są dwaj rybacy, Gruby Swen i jego chłopiec okrętowy Pit, mieszkający w chatce na wyspie. Pewnego dnia morze wyrzuca na brzeg beczke w której znajdują małą śwnkę. Okazuje sie że jest to świnka piracka która sama boi sie wody ale kiedy podczas wyprawy łodzią na pełnym morzu chrumknie głośno oznacza to że na dnie w tym miejscu znajduje się skarb. Oczywiście tej umiejętności nie da sie ukryć i Jula-tak ma na imię świnka - zostaje porwana. Wszystko, jak to w bajkach bywa, dobrze sie kończy. Gruby Swen i Pit ratują Julę. Książka pokazuje dzieciom że prawdziwa przyjaźń jest zupełnie bezinteresowna. Ksiązka ma świetne ilustracje i na pewno spodoba sie duzym i małym.

07:57, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 maja 2007
"Dogonić tęczę"/ "Witaj na świecie, Maleńka" Fannie Flagg

 

Kiedy przeczytałam "Dogonić tęczę" pokochałam od pierwszego wejrzenia małe misteczko w Missouri wraz z jego mieszkańcami, Sąsiadką Dorothy prowadzącą audycje w radiu, jej mężem i dziećmi, z Normą i Mickyem i ich ciotką Elmer, a także Tot Whooten lokalną fryzjerką która niestety układać włosów nie potrafi, ale wszyscy dookoła udają, że jest inaczej. Było mi jakoś dziwnie kiedy ją skończyłam bo przez pięćset stron bardzo zżyłam sie z nimi i chciałam dalej o nich czytać. Jakie było moje zdziwienie i zaskoczenie kiedy zaczęłam czytać "Witaj na świecie , Maleńka" a tam rozpoznałam moich ulubionych bohaterów.  "Dogonic tęczę" opowiada o miasteczku i jego mieszkańcach i o tym jak toczyły sie ich losy od lat czterdziestych do lat współczesnych. "Witaj na świecie, Maleńka" opowiada o młodej dziennikarce która wraca do Elmwood Springs i próbuje tam odnaleźć swoje korzenie i wyjaśnic rodzinne tajemnice.Najbardziej cieszy mnie, że najnowsza powieść Fannie Flagg również rozgrywa sie w moim ukochanym miasteczku.

15:22, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 maja 2007
Dan Brown i jego "twórczość"

   

 

 

Właśnie w takiej kolejności jak zamieszczone są zdjęcia czytałąm książki Dana Browna z kilkumiesięcznymi przerwami między poszczególnymi tomami.  Postanowiłam umieścić wszystkie w jednym wpisie bo uważam że nie ma sie co rozpisywać na ich temat. Ogólnie książki są z tych "szyboczytających się" , akcja ekspresowa jakby sie ogladało film. Niestety schemat tych powieści jest identyczny. W "Kodzie Leonarda..."  i w "Aniołach i demonach" jest ten sam głowny bohater Robert Langdon i wraz z piekną towarzyszką rozwiązują zagadkę śmierci, w pierwszym przypadku dziadka a w drugim przybranego ojca bohaterki. W "Cyfrowej twierdzy" i w "Zwodniczym punkcie" to kobiety sa głownymi bohaterkami i z kolei z przystojnymi mężczyznami u swojego boku próbują ocalic świat. Najogólniej mówiąc jest to ta sama powieść skopiowana czterokrotnie, Brown w zasadzie zmienił tylko imiona, miasta i organizacje (Zakon Syjonu, bractwo Illuminatów, NSA i NASA), a reszta jest taka sama. Jeśli miałabym wybrać najlepszą z tych czterech to...nie potrafiłabym.

09:21, mamafranka , kiedyś
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 maja 2007
"Middlesex" Jeffrey Eugenides

Mam taką serdeczną kumpelkę która sporo czyta i wiele dobrych książek właśnie ona mi poleciła.Dzięki niej odkryłam na przykład Fannie Flagg  Poleciła mi równiez między innymi "Middlesex" Eugenidesa. Miałam tę ksiązkę w rękach w empiku ale po przeczytaniu notki na okładce odłozyłam ją na półkę i stwierdziłam że szkoda mi prawie 35 złotych. Potem pożyczyłam w bibliotece. Byłam sceptycznie nastawiona po tym co przeczytałam z tyłu. Ale postanowiłam jednak się z nią zmierzyć....i wpadłam po uszy od pierwszej strony.Tak świetnie napisanej książki nie miałam w rękach dawno. Gdyby nie obowiązki przeczytałabym ją jednym tchem. Czyta się ją tak jakby sie słuchało doskonałego gawędziarza. Nie wiem jakie są kryteria przyznawania nagrody Pulitzera ale tej książce na pewno należą sie nagrody wszelakie...

18:18, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 maja 2007
"Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg

Ach...jak ja lubię książki Fannie Flagg... szkoda że jest ich tak mało. Jak zaczynam ją czytac to poprostu nie można mnie oderwać i najchętniej chciałabym zeby wówczas noc trwała tak ze dwadzieścia godzin. "Smażone zielone..." przeczytałam jako pierwsze jednym dosłownie tchem.. Zwykle tak mam że jak mnie zainteresuje jakaś książka staram sie przeczytać pozostałe pozycje autora żeby sie przekonać czy inne ksiązki też są dobre. Flagg mnie nie zawiodła zupełnie, choc ksiązki sa troche podobne a bohaterowie przeplatają sie w kilku powieściach. Pełne humoru ale i wzruszające, i przede wszystkim bardzo optymistyczne. doskonałe na chandrę. "Smazone...." to ksiązka którą można czytać wiele razy i zamierzam do niej wrócic już wkótce. Dziś natomiast odebrałam z empiku jeszcze ciepłą, najnowszą ksiązkę Flagg "Nie mogę sie doczekać... kiedy wreszcie pójde do nieba" i nie moge sie doczekać kiedy wreszcie zacznę ją czytać .

21:19, mamafranka , kiedyś
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 maja 2007
"Szkarłatny płatek i biały" M.Faber

Niesamowita książka. Długo byłam pod wrażeniem. Nadal jestem..  Jakiś czas to trwało zanim sie z nią zmierzyłam bo jednak tomisko opasłe ale nie żałuję, no może jednego że ksiązka sie skonczyla. Wiktoriański Londyn, prostytutki, róznice klasowe, dziewiętnastowieczne obyczaje, czytajac ma sie wrażenie że jest się tam, że chodzi sie uliczkami, obserwuje tę ciemniejszą i zapewne ciekawszą, stronę Londynu... W skali od jeden do dziesięc daję piętnaście. 

11:05, mamafranka , kiedyś
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2